Miłość to nie zawsze śmiech, ale i łzy...To nie zawsze szczęście ale i tęsknota...Teraz to kraty, a za nimi Ty...W mym sercu na krzyk budzi się ochota...Czekając na Ciebie mój ukochany...Miłością przebijam wysoki mur... Abym mogła Cię już mieć przy sobie...I razem z Tobą dotknąć szczęścia chmur...
Użytkownik
6 pazdziernika jade do kamieńska. Ruszam z łodzi... Ale moge zahaczyc w razie czego o Warszawę. Jak cos pisac priv dogadamy sie
Offline
Gość
Hej czy ktoś może jedzie z warszawy do zk kamińsk 16 lutego ?? Chętnie bym się z kimś zabrała
Gość
Witam pytanie mam czy ktoś może mi powiedzieć jak teraz jest w tym zk w Kamińsku takie opinie nie za ciekawe więc szukam dalej będę wdzięczna za każde słowo
Gość
Siema, ja siedziałem tam rok, I powiem tak. Ten zakład jest naprawdę pojebany, dlatego że klawisze razem ze swoimi poplecznikami i dyrekcją wraz z kierownikami na czele mają za nic to czy jesteś człowiekiem, czy grypsujesz czy nie. Choć wychowawcy to akurat grypsujacym wchodzą w dupe na całego aby tylko im dogodzić, anomalią polega na tym że grypsujacy niby ma walczyć z administracja i jest wrogiem służby więzienia, to teoretycznie, a w praktyce wygląda tak że zk robi wszystko dla grypsuja ych,a dla niegrypsujacych nie ma nic.nawet głupie załatwienie prośby potrafi sprawić tyle problemu, że opanowanie cierpliwości przychodzi beż trudu. Jak to mówią poszczególni kierownicy czy kwatermistrze że coda załatwiają w trzy dni a na sprawy niemożliwe do załatwienia trzeba zaczekać tydzień, oczywiście nikt na to nie ma prawa liczyć, bo w rzeczywistości maja wyjebane ruszyć dupe żeby choć trochę pomóc, fakt nie jesteśmy tam w nagrodę, ale zero chęci pracy, moje pytanie-po co oni chodzą do tej pracy, już mówię a po to żeby się spotkać że znajomymi, żeby napisać się rytualnej kawusi i zaopiniować kilka próśb, kilka ponieważ te które są bardziej konkretne, w których skazany wyraża chęć załatwienia sprawy która powinna być załatwiona chociaż trochę szybciej, (np.zaswiadczenia do urzędów, czy choćby termin widzenia, )potrafią znikać w niszczarkach. A jeśli chodzi o widzenia intymne, to już jest naprawdę kosmos. Proszę sobie wyobrazić, że defacto takie widzenia istnieją i są przewidziane kkw to niestety naprawdę nie liczni ,mogą takie widzenia uzyskać. Pracowałem w tej jednostce i na zapytanie czy mógłbym skorzystać z tego przywileju, usłyszałem że owszem mogę poprosić o taki wniosek, lecz z udzieleniem takiej nagrody nie będzie łatwo, a to dlatego że ten akurat zakład nie stosuje takich widzen, a poza tym ten właśnie zakład karny, to nie jest burdel żeby skazani sobie ruchali swoje żony czy kobiety. Kolejna sprawa to jedzenie, choć nie nazwałbym tego jedzeniem!!!! Rozumiem wiele, rozumiem to że odbywa się tam karę, ale naprawdę wpierdalać wodę z pieprzem, czy rozgotowane ziemniaki, na taką papkę że piuree przy tych kartoflach to rarytas, choć i to jest ADMINISTRACJA, warzywa jeśli są podawane do surówki to na pewno są tak obierane ze śmiało można najeść się kamieni. A gnijące warzywa to norma, zarzad tej czy każdej innej jednostki w Polsce, ma za nic prawa człowieka, I to jaki i kim człowiek jest. Dla nich skoro siedzisz jesteś jak pies w schronisku. O byle blachostki trzeba się nachodzić i na wkurwiac, o ile dadzą Ci wyjść z celi do wychowawcy, bo odpowiedź zawsze jest taka sama-nie ma w tej chwili wychowawcy, albo pr,ed chwilą wyszedł, banda złodzieja i nierobów, gadają na skazanych że lesery, a sami nic nie mają ochoty robić. Przepustki czy praca?siedziałem na zamku i polotworku i przez rok byłem oklamywany i mamiony fałszywymi słówkami typu, po rozmowie z psychologiem będziemy załatwiać pańska sprawę, albo że opinia nie wróciła z sądu,albo urlopy albo święta i tak w koło oczywiście nie jest też tak że nikt nie ma przepustek czy pracy za terenem jednostki, ale co trzeba się nachodzić, na prosić to już sztos.a jak w końcu dadzą pracę czy przepustki to stosują nagonki prowokacje i różne swoje sposoby które mogą pozwolić na odebranie tego,i jeszcze ukaranie w taki sposób że pozbawią paczek, telefonu czy wiele innych ciekawych funkcji. Jedyna rzeczywista opcja i możliwość to siedzenie w celi, z rozjebanym sedesem czy stolikiem,i bez telewizora. Bo zanim ktoś pofatyguje się przyjść i co kolwiek naprawić to mija tydzień, a jak ma kwatermistrz zly humor to zabierze z czteroosobowej uszkodzone krzesło i jeden z czterech je na stojąco lub na łóżku. Banda n8erobow i zlodzieji jeszcze lepszych niż ci którzy za kradzież siedzą, bo oni robią to legalnie,i właśnie oni żyją na koszt podatnika ,uwierzcie mi, nie pisze tych słów dlatego że siedziałem i nie lubię gadów, choć to jeden z powodów, ale też dlatego że tak jest na prawdę. Nie zna Kamińska nikt kto tam nie siedział. Ja mam takie zdanie, a ktoś inne pozdrawiam