Za murami ZK

Miłość to nie zawsze śmiech, ale i łzy...To nie zawsze szczęście ale i tęsknota...Teraz to kraty, a za nimi Ty...W mym sercu na krzyk budzi się ochota...Czekając na Ciebie mój ukochany...Miłością przebijam wysoki mur... Abym mogła Cię już mieć przy sobie...I razem z Tobą dotknąć szczęścia chmur...


#81 2014-05-07 10:46:04

 magda81

Użytkownik

Zarejestrowany: 2013-07-20
Posty: 100

Re: Pomoc rodzinom osadzonych

Poza tym co gmina lub miasto to inaczej. U nas Np z gopsu nie ma co liczyć na zasiłek okresowy. Mówią że nie mają pieniędzy i tyle. A do zasiłku celowego dają talony ma żywność i to w najdroższych sklepach gdzie w Np takiej biedronce kupiło by się dwa razy tyle


http://elapso.pl/suwaczek/misiek81/80E8E1/030303/000000/000000/13824.png

Offline

#82 2016-04-18 21:40:42

M_phoenix

Gość

Re: Pomoc rodzinom osadzonych

Ostatni weekend dał mi do wiatru.  Ł. Jest w zk od czerwca 2015 i nie wiemy ile jeszcze tam będzie, w piątek trafił z p2 na p1 i do tego do izolatki dzwonil codziennie do dzieci a nagle cisza zadzwoniłam po 17 do zk udało mi się wyciągnąć że jest w izolatce na tak zwanych nkach ( nie wiem co to znaczy) i poradzono mi dzwonić w sobotę tak więc zrobiłam usłyszałam jednak tyle ponizajacych słów ze głowa mała. Bo przecież dziwne ze nasze dzieci chcą zobaczyć się z tata. Jesteśmy w zk co tydzień  zawsze nie dla tego że to lubimy chłopcy poprostu potrzebują taty. Sama sobie radzę z wszystkim ale przestaje juz to ogarniac jest coraz gorzej ciężej. Teraz jak nie mamy jak się z sobą kontaktować ciężko jest wytłumaczyć chłopakom dla czego nie zobaczą się z tatą. Rozmawialam z wychowawcą ze to chore obowiązku utrzymywania dzieci nie ma bo jest w zk i jak niby ma je utrzymywać skoro nie ma możliwości osc do pracy? Obowiązek wychowywania dzieci też już nie obejmuje bo jak. Trafił do zk za sprawy które popełnił zanim urodziłam dzieci był młody głupi teraz my odbywały za to karę a na pytanie czy jest jakieś miejsce gdzie otrzymała bym pomoc usłyszałam ze ja nie potrzebuje pomocy tylko zakładu psychiatrycznego bo jestem niezrownowazona bo chce wiedzieć co się dzieje z moim mężem i ojcem moich dzieci. Sami musimy radzić sobie z naszymi problemami w chwilach podczas których wstyd mówić głośno co się dzieje.

#83 2016-04-18 23:23:57

 Gosiaa

http://s12.rimg.info/bd5f2aa2b30b7e6d82bc54ab7e265e1f.gif

Zarejestrowany: 2013-02-20
Posty: 961

Re: Pomoc rodzinom osadzonych

N-ka to skazany określony jako niebezpieczny, ale do tego potrzeba zmiany grupy i zakładu o odpowiednim przeznaczeniu dla skazanych niebezpiecznych, więc nie wiem czy tak od razu wszystko mu zmienili.. musiał coś naprawdę poważnego nawywijać.. bo nie wiem czy to dokładnie tyczy się n-ek, ale skazany stawarzający poważne zagrożenie nie może odbywać widzeń razem z innymi skazanymi wobec których takiej decyzji nie orzeczono i mogą się te widzenia odbywać przez pleksę, jeśli istnieje zagrożenie dla odwiedzających..
Może nie jest dziwne, że dzieci chcą zobaczyć się z tatą, ale jeśli ojcu zależałoby na dobrym kontakcie z dziećmi to starałby się w miarę spokojnie siedzieć, oszczędzić "wrażeń" związanych z pleksą i nie wywijałby takich numerów, po których zostaje degradowany, dostaje izolatkę i n-ki.. naprawdę trzeba się "postarać", by tyle tego dostać..
Jeśli finansowo sytuacja się Wam pogorszyła, możecie starać się o zasiłek z MOPS-u, do września mogliście starać się o pomoc z Funduszu, dzieci mogą starać się o stypendium socjalne ze szkoły, urzędu miasta..


"Nadzieja zgubną jest koleżanką."
Szczęście uleciało w dal...

Offline

#84 2016-04-19 07:02:09

M_phoenix

Gość

Re: Pomoc rodzinom osadzonych

Ja się nad nim nie uzalam, wiem kim jest mój mąż i wiem jaki jest. Pracuje od kiedy go zabrali wcześniej nie musiałam pieniądze wiec mam, przestaje radzić sobie psychicznie ciągle płacze i robie się nerwowa... zk w którym jest Ł jest w naszym okręgu określony na najgorszy od 3 miesięcy wychowawca i reszta starali się wyprowadzić go z równowagi łatwe to nie jest wiem nie raz to robiłam ale jak nie dali mu śniadania to się upomniał i zrobiła się awantura później wtargneli na cele i uznali ze w każdym sprzęcie jest naruszona blomba. Nie mam zamiaru go bronić,nie chce go z tamtąd wyciągnąć czy żeby nie odbywał kary- zasłużył musi rozumiem. Ale wiem jakim jest człowiekiem wobec mnie i dzieci. Na niektóre sytuacje nie ma wpływu. Od samego początku stara się o szkolenie czy prace wychowawca uznał ze dla niego nie ma tam takich rzeczy. Sama próbowałam rozmawiać to śmiała mi się w twarz- tak samo rozmawia z nim. To nie jest też tak że ślepo wierze w to co on mówi rozmawialam w pt z jednym pracownikiem zk coś mi powiedział ale niewiele w sobotę dzwonili chłopaki z celi i oni opowiedzieli mi co się stało... nie łatwo jest być samotna matka 2 chłopców wiedząc że ma się bardzo dobrego męża który nie może być obok.

#85 2016-04-19 18:52:10

renia

Gość

Re: Pomoc rodzinom osadzonych

M_phoenix a myślałaś o pomocy psychologa? Wiem że Ci ciężko, mi ciężko z jednym synkiem... Ta tęsknota dziecka, ciągłe pytania o tatę... zarejestruj się jeszcze raz, albo sprawdź spam

#86 2016-04-19 22:21:18

M_phoenix

Gość

Re: Pomoc rodzinom osadzonych

Myślałam, nie ukrywam nie wiem jak się do tego zabrać. .. głupie ale boję się że zapadnie decyzja poważnego leczenia a co z dziećmi? Niby chce ale się boję chore. Jestem z wszystkim sama czy zdrowa czy nie dzieci póki co mają tylko mnie. Ł powiedziałam już że jak wyjdzie pójdę. Teraz jego degradacja izolatka kolejna niewiadoma dobija.

#87 2018-07-09 00:46:42

 zniecierpliwiona23

Użytkownik

Skąd: Łódź
Zarejestrowany: 2018-06-13
Posty: 8

Re: Pomoc rodzinom osadzonych

Hej Dziewczyny,
czy możecie polecić jakiegoś dobrego psychologa/fundację najlepiej w Łodzi ew. okolicach,  którzy właśnie prowadzą jakąś terapię dla kobiet które mają swoje drugie połówki w ZK? Szukałam ale niestety bezskutku, a już czuję wykończona się psychicznie...
Z góry dziękuję.

Offline

#88 2018-07-10 22:46:01

 eulimena

http://s12.rimg.info/bd5f2aa2b30b7e6d82bc54ab7e265e1f.gif

Zarejestrowany: 2017-02-23
Posty: 798

Re: Pomoc rodzinom osadzonych

Centrum Praw Kobiet moze?
Tu jest cały wykaz https://wuplodz.praca.gov.pl/documents/ … 7323438000


Wyolbrzymiaj szczęście, a nie problemy.

Offline

#89 2018-07-30 16:37:19

goska_warszawa2

Użytkownik

Zarejestrowany: 2018-07-30
Posty: 6

Re: Pomoc rodzinom osadzonych

mi z kolei przyda sie ktos w Warszawie, juz czasami nie wiem co robic


https://www.suwaczki.com/tickers/relgkqi1yb8u0zdx.png

Offline

#90 2018-07-30 22:12:24

 eulimena

http://s12.rimg.info/bd5f2aa2b30b7e6d82bc54ab7e265e1f.gif

Zarejestrowany: 2017-02-23
Posty: 798

Re: Pomoc rodzinom osadzonych


Wyolbrzymiaj szczęście, a nie problemy.

Offline

#91 2018-08-17 22:54:56

 zniecierpliwiona23

Użytkownik

Skąd: Łódź
Zarejestrowany: 2018-06-13
Posty: 8

Re: Pomoc rodzinom osadzonych

Dziękuję za informacje

Offline

#92 2020-03-08 17:48:05

Waleria

Gość

Re: Pomoc rodzinom osadzonych

Mój łobuz właśnie wyszedł z domu bo skonczyla się przepustka. Leci do AS, mam nadzieje, ze zdąży. Jestem w 37 tygodniu ciąży. Lekarz mówi, ze dziecko może się urodzić wcześniej tak jak pierwsze, wiec nawet na dniach. Siedzę w sypialni, jego nie ma i do końca miesiąca nie będzie. Moja rodzina nie wie, ze on jest w więzieniu wiec myślą, ze nie jestem sama i nie potrzebuje pomocy. Nie potrafię im powiedzieć. Wiem, ze złamało by to ich psychikę i musiałoby minąć sporo czasu żeby to sobie poukładali w głowie. Czuje się fatalnie. Gorące łzy spływają mi po policzkach. Napada mnie pytanie jak ja sobie poradzę. Muszę się zadłużyć żeby kupić ostatnie rzeczy dla dziecka: nosidełko, lozeczko, przewijak i wanienkę. Zrobiłabym wszystko żeby wyszedł. Potrzebuje tylko żeby był, żeby mnie wspierał po narodzinach, żeby wysłuchał, żeby od czasu do czasu odciążył. Jak ja sobie poradzę sama z dwójką dzieci? Do końca kary zostało 10 miesięcy. Mam wrażenie, ze na tych wokandach nikt nie zapoznał się z dokumentami. Nikogo nie obchodzi co czuje kobieta która zaraz ma urodzić. Ze potrzebuje wsparcia. Dowiedziałam się, ze na poród tez nie musi dostać okolicznościowej. Nie tak sobie to wszystko wyobrażałam. Zadaje sobie pytanie: co ja zrobiłam ze swoim życiem? Gdzie się pomyliłam? Czuje się złe z tym, ze sprowadzę na ten świat niewinną istotę, która nie będzie regularnie słyszała swojego taty. Nie będzie czuła jego miłości na co dzień. W takich sytuacjach wszystko traci sens. Łobuz jest załamany. Pierwszy raz widziałam dzisiaj jego mokre oczy. Babkom, w podobnej sytuacji, które mogą liczyć tylko na siebie, życzę siły, siły żeby wytrwać w trudnych chwilach. Kochane, trzymam za nas kciuki.

#93 2020-03-08 20:04:21

Nova

Użytkownik

Zarejestrowany: 2020-01-30
Posty: 208

Re: Pomoc rodzinom osadzonych

Waleria skarbie raczej nie dasz rady ukryć tego przed rodziną. Ja i wszystkie tu wiemy jak to boli. Mam nadzieję że masz chociaż jedną osobę z którą możesz pogadać to ważne w twoim stanie. Może ktoś z forum ma ubranka albo rzeczy które może Ci oddać na pewno się odezwie ktoś. Myśl pozytywnie masz dla kogo żyć maleństwu musisz wystarczyć za dwoje. Wiem że każdy dzień to długo ale my matki musimy być silne. Nie piszesz jak długo jesteś sama. 😍 Wiem z doświadczenia jak bardzo pomaga takie wsparcie na forum, pisz to pomaga, nie możesz tego tłumić w sobie, szczególnie w tym stanie. Płacz to też pomaga.

Offline

#94 2020-03-08 22:40:17

 Countess

http://s12.rimg.info/bd5f2aa2b30b7e6d82bc54ab7e265e1f.gif

Zarejestrowany: 2018-11-01
Posty: 2016

Re: Pomoc rodzinom osadzonych

Waleria, załóż konto i dołącz do Pogaduch. Tam zawsze jest ktoś chętny do wspólnego motywowania, np.  ja    Sens jest , zawsze, tylko czasem widać to z perspektywy.  Kochana, dasz radę.  Jednak warto poszukać wsparcia w bliskich, rodzinie. Jeśli nie musisz, nie rób wszystkiego sama.

Offline

#95 2020-04-12 20:22:37

sonka_1

Użytkownik

Zarejestrowany: 2013-06-02
Posty: 18

Re: Pomoc rodzinom osadzonych

Dziewczyny!

Stowarzyszenie ProCivium uruchomiło Telewsparcie dla rodzin osób pozbawionych wolności. Możecie otrzymać bezpłatne wsparcie prawnika, psychologa, doradcy zawodowego itp.
tel 800 201 211

Więcej na stronie:
www.pomocpostpenitencjarna.pl

Offline

#96 2020-07-21 18:39:23

sama2305

Użytkownik

Zarejestrowany: 2020-07-21
Posty: 14

Re: Pomoc rodzinom osadzonych

Hejka. Wlasnie dolaczylam. Moj chlopak wczoraj zostal  aresztowany i minimum 5miesiecy jezeli nie odwiesza mu jeszcze czegos a jak tak bedzie to posiedzi ze 2lata albo i wiecej. Zostalam z dwojka dzieci. Jeden ma 4latka skonczy w sierpniu a drugi 5miesiecy. Boję sie ze wlascicielka mieszkania nas wyrzuci bo nie bede w stanie placic calej sumy tylko wieksza czesc. Nie mam dokad iść a do domu rodzinnego nie moge isc bo uslyszalam ze jak przyjde to bedzie za ciasno.  Chcialabym isc do pracy ale starszy potrzebuje specjalnego przedszkola a takie mam spory kawalek od siebie a nie chce zeby się meczyl w normalnym publicznym. Kiedys byl mlody i nie miał dobrej rodziny i troche narozrabial ale odkad zaczol ze mna to uspokoił sie i jedynie zlapal tylko kilka mandatow komunikacyjnych bo wolal zrobic zakupy niz kupić miesięczny bilet do pracy. Chcialabym mu pomoc zeby byl z nami i odrabial godziny spoleczne ale zeby byl ale niestety to bardzo slabiutka nadzieja prawie żadna.  Dokumenty ktore mu przychodzily na adres zameldowania to ojciec mu palil.  Nie wiem co mam zrobic. Zostalam sama ze wszystkim. Zostanie mi tylko pare gr zeby zrobic zakupy i kupic pampersy a gdzie lekarstwa w razie czego zeby miec przyszykowane gdyby ktorys z nich zachorowal? Zakupy przez internet ale co dalej? Będę sie czuła jak uwiezionA bo ze starszym ciezko wyjsc. Nikogo nie znam a miescie w ktorym jestem. Nie wiem jak to bedzie.

Offline

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.k750centrum.pun.pl www.polandspeedteam.pun.pl www.phone.pun.pl www.nevrwinter65.pun.pl www.nslf2.pun.pl